Maria Kownacka

Plastusiowy Pamiętnik



Historja niewesoła wcale, jak do klasy przyszły lale.

Dzisiaj rano śpię sobie na wycieraczce od pióra i śni mi się, że scyzoryk tańczy polkę z gumą-myszką, a tu mnie ołówek w bok trąca:

— Zobacz, Plastusiu, co się w klasie dzieje!

Wyglądam z piórnika: — Świat się do góry nogami przewraca! Na mojem miejscu koło kałamarza siedzi nasza lalka Petronela — Tylko jej tu brakowało! Rozparła się, nos do góry i siedzi, więc ja do niej:

— Petronela, skądeś się tutaj wzięła?

A ona się napuszyła, przymrużyła oczy (bo ona umie oczy zamykać i jest z tego bardzo dumna) i mówi:

— Przyjechałam w teczce z książkami!

Ta Petronelka to pani wielka, siedzi w lalczynym pokoiku za piecem na zielonej kanapie (z pudełka od papierosów), rozpiera się i nosa do góry zadziera. Słuchają jej murzynki, słuchają jej golaski, słucha jej misio, ani nie mruknie, a Petronela tylko się rozpiera na zielonej kanapie z pudełka od papierosów i wszystkim rozkazuje.

Więc ja się jej pytam:

— A pocoś tu przyjechała?

— Bo się dla mnie nowa suknia szyje!

— A jakże, tere-fere-kuku! w klasie będą dla ciebie suknię szyli, tylko tego brakowało!

— A właśnie, że będą, zaraz zobaczysz — wrzasnęła Petronela.

Ja patrzę, a tu Tosia wyjmuje z teczki to pudełeczko w kwiateczki i całą furę gałganków…

Ale co to za gałganki! same jedwabne, czerwone i zielone, i niebieskie, w kwiateczki, w kropeczki, w paseczki i w krateczki…

Myślę sobie — koniec świata — jak ta Petronela dostanie taką piekną suknię, to nosa zadrze na sam czubek pieca! To nie mogłaby Tosia mnie takiego ubranka uszyć… Te czerwone kwiatki akuratby do mojego nosa pasowały. A to wszystko dla tej napuszonej Petroneli…

Pytam się jej znowu:

— Ale dlaczego ty przyszłaś do klasy na szycie sukienki?

A ona oczy przymrużyła i mówi:

— Bo wszystkie lalki przyszły!

Rozejrzałem się po klasie i aż podskoczyłem.

— Koniec świata! Na wszystkich ławkach rozpierają się lale. Wszystkie wyczesane, z kokardami większymi niż one same, postrojone. Ponapuszały się jak sowy i siedzą na ławkach przed dziewczynkami, a jedna na drugą zerka, która ładniejsza. Lale wstrętne.

Myślę sobie, lepiej iść spać do piórnika, niż na to wszystko patrzeć…